Jak można przeczytać w Gazecie Wyborczej w Krakowie sąd lekarski na pół roku zawiesił prawo wykonywania zawodu laryngologa, który próbował porwać swoją pacjentkę.
Po tym jak pacjentka oskarżyła lekarza o molestowanie, ten chcąc wymusić na niej odwołanie zeznań zdecydował się na porwanie. Kobietę przed porwaniem uratowali świadkowie zdarzenia, którzy widzieli jak mężczyzna chwycił ja na ulicy za szyję, uderzył łokciem w twarz a kolanem w plecy i bok i próbował wciągnąć ją do samochodu. Lekarzowi postawiono zarzut usiłowania uprowadzenia oraz zmuszania pacjentki do zmiany obciążających go zeznań. Laryngolog został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.
Ma on już jeden wyrok skazujący za molestowanie kobiet. Również wcześniej miał zawieszone prawo wykonywania zawodu na okres prawie 3 lat. Do zawodu wrócił dzięki pozytywnej opinii specjalistów ze szpitala w K. Stwierdzili oni, że laryngolog „ma osobowość symiotyczną”, która wywołuje u niego „misję nadmiernej pomocy”, a ta z kolei doprowadza do „molestowania pacjentek”.
Ciekawy pogląd z tą misją. Wydaje się, że jeżeli cierpi z tego powodu to powinno się chronić potencjalne ofiary przed takim „zbawcą” i poddać leczeniu psychiatrycznemu.
Ciekawy pogląd z tą misją. Wydaje się, że jeżeli cierpi z tego powodu to powinno się chronić potencjalne ofiary przed takim „zbawcą” i poddać leczeniu psychiatrycznemu.
Więcej: www.gazeta.pl
0 comments:
Post a Comment